Zrobić wszystkie zadanka ze zbiorów
Zaczął się nowy rok szkolny. Ciekawe ile osób powiedziało sobie "W tym roku wezmę się za naukę.", "W tym roku będę robić wszystkie zadania na bieżąco", "W tym roku nie będę uciekać z lekcji"?... Ambitne postanowienia. Szkoda tylko, że takie same są co roku, i co roku jest taki sam efekt- czyli żaden.
Skąd się biorą problemy z dotrzymaniem takich obietnic? Bo stawiamy sobie zbyt ogólne cele!
"Będę się uczył" jest bardzo ogólnym pojęciem. No bo przecież dzisiaj nic ważnego w szkole nie było, nic pani nie zadała, a przecież mogę to zrobić jutro - i milion innych wymówek. Aby osiągnąć jakikolwiek cel, należy jasno określić co postanawiamy!
Zamiast mówić, że "będziesz się uczył", powiedz "codziennie zrobię 5 zadań z matmy". I rób je codziennie - nie ważne czy Ci się chce czy nie. 5 zadań to tylko 5 minut roboty (no dobra, może 10 minut). Jeśli przez cały semestr uda Ci się codziennie je robić, możesz być z siebie dumny! Udało Ci się być lepszym niż 85% społeczeństwa, którzy nigdy nic nie zmienili w swoim życiu, którzy nigdy nie zrealizowali żadnego postanowienia! Może więc warto poświęcić te 5 minut?
Ogarnięta szałem I LO kupowałam wszystkie zbiory zadań z fizyki i chemii, które napotkałam na swojej drodze. Myślałam, że przecież się przydadzą. No bo jak się dużo ćwiczy, to później jest łatwiej i takie tam. Tylko, że przez całą pierwszą klasę zbiory leżały nieotwierane. Niestety, zamknięte książki nie wpływają na poziom wiadomości. Postanowiłam, że po wakacjach zacznę ich używać! I gdyby moje postanowienie miało właśnie taką formę, to pewnie skończyłoby się na postanowieniu. Zrobiłam to troszkę inaczej - wyliczyłam, że jeśli będę robić codziennie 10 zadań, to przed końcem roku szkolnego przerobię WSZYSTKIE zadania ze zbiorów. I tak wyglądało moje postanowienie - codziennie po 10 zadanek. I robiłam- niezależnie od pogody, chęci czy jakichkolwiek innych czynników. Czasem serio mi się nie chciało, wtedy otwierałam zbiór i robiłam te zadanka totalnie "na odwal", byleby tylko były. Ale już pod koniec, jakoś przez ostatni tydzień, codziennie odliczałam ile jeszcze zadań zostało mi do końca zbioru. Bo miało się spełnić moje kolejne marzenie...
Tak więc powodzenia i liczę, że Wam też uda się w końcu "zacząć się uczyć" :-)
Hmmm, przeczytałam jeszcze raz to co napisałam i stwierdzam, że to wygląda, jakbym próbowała się pochwalić jakim to kujonem jestem. Nie, nie taki był cel tego posta.
Chciałam uświadomić Wam inną rzecz - wszystko da się zrobić, każdy cel można osiągnąć. Trzeba tylko posuwać się do przodu małymi kroczkami. I chociaż czasami może Ci się wydawać, że nie dasz rady, walcz o to, czego pragniesz. Każdy osiągnięty cel przynosi szczęście. A jeśli na osiągnięcie go potrzebowałeś dużo czasu, włożyłeś w to dużo pracy, to szczęście będzie jeszcze większe!
A teraz garstka motywacyjnych obrazków, aby w końcu ruszyć 4 litery i zacząć spełniać marzenia!





